WÓZKI DO BIEGANIA I SPACEROWANIA – idealne 2w1

run with mum - bieganie z wozkiem

„Cześć, doradzisz mi? Chciałabym zacząć biegać z dzieckiem. Jaki masz wózek? Czy wystarczy zwykła spacerówka z trzema kołami? Te joggery odstraszają ceną, nie chcę kupować dwóch wózków…”

 

Run with mum istnieje cztery miesiące i dopiero raczkuje. W sumie to i tak nieźle, bo N zaczęła, jak miała sześć 😛 Narodziło się po to, żeby coś zmienić i to właśnie dlatego mam radochę za każdym razem, gdy ktoś z Was prosi mnie o poradę czy to odnośnie samego biegania, czy to tego z wózkiem. A gdybym dostawała niewinny procent od ilości poleconych wózków do biegania, uskładałoby się już tego na całkiem sporo wacików 😛

Dobra, do konkretów! W końcu jesteś tu, bo chcesz się dowiedzieć czegoś o WÓZKACH.

Opcje są 4:

1. Kupujesz przyczepkę rowerową. Są takie 3w1 – na rower, do biegania i na spacer. Ta trzecia opcja jest mocno naciągana i nigdy nie spotkałam się z takim jej użyciem. Jeśli chcesz mieć dobry model, to przygotuj miliony monet. Ja ich niestety nie posiadam i tym samym przyczepka odpadła w przedbiegach.

2. Wybierasz wózek typowo biegowy. To oznacza sztywne koło. Im większe i cieńsze opony, tym lepiej. To trochę jak szosówka wśród rowerów. Jest szybki i lekki. Ale w sklepie możesz z nim co najwyżej dostać na głowę, a kierowanie nim jedną ręką możliwe jest tylko na prostej drodze. Przy dużej ilości zakrętów się zasapiesz. Jednak jeśli chcesz robić z wózkiem połówki lub maratony, to ten wariant będzie dla Ciebie najlepszy.

Miałam przyjemność testować jeden z topowych modeli – BOBa Ironman – Półmaratonie Praskim. Kliknij, żeby przeczytać relację – spośród wszystkich biegów z małą, z tego jestem najbardziej dumna. 

3. Stawiasz na wózek spacerowy z opcją biegania. To takie 2w1. Ma odblokowywane przednie koło. Dzięki temu bajerowi możesz wywijać między wąskimi alejkami, a potem jednym ruchem zmienić wózek w joggera. Proste i genialne. Taki  zazwyczaj jest wolniejszy niż ten z pkt 2, ale to nie szkodzi. Zakładam, że nie chcesz kupować dwóch wózków i że planujesz biegać rekreacyjnie. Polecam je zdecydowanej większości z Was. I o nich właśnie jest dzisiejszy post.

4. Porzucasz pomysł biegania z wózkiem. To jest chyba męczące. Raczej nie dasz rady. Eeee. Poczekasz, a może waga wróci do normy dzięki karmieniu, a forma sama się zrobi 😛

Krótka uwaga techniczna: Jestem Polką i nie wiem, czym się różni jogging od biegania. Także wszędzie używam tylko tego drugiego słowa. Ale spotkałam się z teorią, że wózki ze sztywnym kołem są do biegania, a te ze skrętnym – do joggingu. Idąc tym tropem nie trenuję biegania, ale jogging. No to tym sposobem stała się ze mnie prawdziwa Obywatelka Świata 😀
 

CO MA ON, CZEGO NIE MAM JA?

Jeśli przyszło Ci na myśl, że możesz w sumie biegać ze zwykłym wózkiem, takim co ma np. trzy koła, to zdecydowanie nie idź tą drogą!

Już wyjaśniam.
Nowoczesne spacerówki są świetne. Przystosowane do szybkich zwrotów między sklepowymi alejkami. Do prowadzenia jedną ręką, drugą trzymając oczywiście telefon. Kółka skręcają jak marzenie.
I to właśnie dlatego nigdy nie biegaj ze zwykłą spacerówką. To niebezpieczne i niewygodne. Przy szybszym tempie wózek będzie tańczył jak na lodzie. Nie będzie miał dobrej przyczepności do podłoża, a Ty o bieganiu będziesz mógł zapomnieć.
Potrzebujesz stabilności. Wózek ma sunąć przed Tobą, napędzany Twoją siłą. I ma się dać prowadzić lekko jedną ręką. To oznacza, że do biegania przednie koło musi być sztywne. Albo zablokowane.
 
DO WYBORU DO KOLORU

Uwielbiam mieć wybór. Gdy kupuję coś i widzę okienko z rozwijaną listą kolorów, zacieram z zadowoleniem ręce.
Możesz więc sobie tylko wyobrazić, jakie było moje rozczarowanie, gdy objechałam wiele stołecznych sklepów w poszukiwaniu joggera, nie znajdując w nich tak naprawdę prawie nic…

No dobra, w jednym był model X-Lander X-Run. Zrobił na nas kiepskie wrażenie, zwłaszcza po tym, jak hamulec…odpadł, gdy próbowaliśmy go przetestować. OK, pewnie tak już było, ale mimo wszystko niesmak pozostał.

W drugim, w najdalszym kącie sklepu stał BOB Revolution, który teraz (mądra baba po szkodzie) uznaję za bardzo dobry model. Niestety pan sprzedawca zachowywał się tak, jakby za nic nie chciał tego wózka sprzedać. Wynalazł sporo minusów, po czym z kwaśną miną próbował go złożyć, bez większego sukcesu. Zabawne, bo gdy kilka miesięcy później miałam okazję go wypróbować, składał się banalnie i jedną ręką.

W trzecim padł rekord – dwa różne wózki. Szaleństwo!! Zafascynowani tym wyborem zdecydowaliśmy się na model Baby Jogger Summit X3. Z tym właśnie wózkiem biegam. Daje radę! Nie jest ideałem i gdybym te miliony monet miała, chętnie bym dla odmiany wypróbowała inne wózki.

Możesz się teraz pozbijać, ale największą rozterkę miałam z kolorem, a raczej z ich brakiem. Ten model „chodzi” tylko w 3 odcieniach: smutny i praktyczny szaro-czarny (o zgrozo, to mój), przybladła zieleń i niedostępny w Polsce pomarańcz.

Gdy zaczęłam z nim biegać, kolor zszedł na dalszy plan. Byłam przeszczęśliwa, że wreszcie to zrobiłam. I dopiero jakiś czas później zaczęłam czytać wszystko, co opublikowano o biegowych wózkach.

Oto wózki ze skrętnym kołem dostępne w Polsce. Nic, tylko wybierać!
 

PIGUŁKA MODELI ZE SKRĘTNYM KOŁEM

Te modele mają jedną wspólną cechę: wszystkie nadają się do joggingu (i do jazdy na rolkach! Poczytaj tutaj o naszych wspólnych przejażdżkach. )

Wszystkie mają:
1. Hamulec nożny
2. Pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa
3. Daszek
4. Rozkładane oparcie
5. Trzy koła z opcją zablokowania tego przedniego
6. Pasek na nadgarstek
7. Opcje dodania gadżetów typu osłonka przeciwdeszczowa, zawieszka na rączkę na potrzebne przedmioty, tacka
8. Kosz na zakupy – musi być. Inaczej żadna kobieta by takiego wózka nie kupiła 😛

Także w dalszej części będę Wam wymieniać tylko to, co je wyróżnia na plus lub na minus. Do każdego dorzucę najniższe ceny, które wygrzebałam na dzień dzisiejszy w necie.

1. Baby Jogger Summit X3

To ten mój. Zaczrun with mum - baby joggernę lojalnie.
Jest praktyczny, solidny i wygodny. Podobno można w nim przewozić dziecko aż do 34kg, chociaż nie nastawiam się na aż takie długie bieganie.

+ hamulec ręczny
+ 2 okienka w daszku
+ 3 poziomy regulacji budki
+ możliwość wpięcia adaptera fotelika samochodowego
+ opcja montażu gondoli Baby Jogger
+ dobrze wentylowany – zarówno z tyłu, jak i z boku
+ banalne składanie chronione patentem
+ opcja dodatkowego tzw. „surfera”, który jest fajnym patentem gdy ma się dwójkę dzieci

– brak opcji regulacji rączki
– słaby wybór kolorystyczny
– brak dostępnej moskitiery

Cena – 1749 PLN, w tym pałąk lub tacka gratis. Dodam, że normalne te akcesoria kosztują aż po 100PLN (!)
Można go też mieć w ramach programu ING Bankujesz-Zyskujesz w super cenie 1350 PLN + 900 punktów. Niestety odkryliśmy tą opcję, gdy było już za późno 🙁

2. BOB Revolution Pro

run with mum - bob revolution proNieco bardziej urodziwy niż Baby Jogger, ale za ten atut trzeba dodatkowo zapłacić. Muszę przyznać, że ma bardzo wygodne oparcie w porównaniu do Baby Joggera. Myślę, że dziecku jest w nim bardzo przyjemnie. Małej N. było. Nie chciała z niego wychodzić (testowałyśmy model BOB Ironman, ma takie samo siedzisko).

+ wygodnie wyprofilowane siedzenie
+ hamulec ręczny
+ możliwość wpięcia fotelika samochodowego lub gondoli
+ piękne kolory

– jedno okno w budce – jeśli nie zaciągnie się jej do końca, nie widać, co robi dziecko

Cena – 1999 PLN

 

3. BOB Revolution SE

To pierwowzór Brun with mum - bob revolution seOBa Revolution Pro i jest słabszym technicznie modelem. Dlatego też cenowo jest atrakcyjny w starciu ze swoim młodszym i, sorry, lepszym bratem.

+ cena
+ wygodny
+ miękki fotel
+ fajny wybór kolorów

– brak hamulca ręcznego!! – to wg mnie niezła wtopa…
– brak ruchomej rączki

Cena – 1499 PLN. Te wózki są już wyprzedawane, więc jeśli go rozważasz, kupuj póki sprzedają.

4. Thule Urban Glide

run with mum - thule urban glideReprezentant znanej marki wózków. Kolory całkiem ładny, wygląd również, cena przeciętna, ale nie ma jednej rzeczy, za którą go ostatecznie skreśliłam…

+ dużo poziomów regulacji budki
+ ładne kolory
+ regulowany uchwyt
+ dostępna moskitiera

– brak hamulca ręcznego – upsss!

Cena – 1849 PLN

 
NAJPIERW SHOPPING, POTEM JOGGING

Zanim dasz się porwać spontaniczności (to moja częsta przypadłość 🙁 ) – popytaj, czy ktoś ze znajomych nie ma do użyczenia wybranego modelu. Albo chociaż poszukaj go w sklepach w okolicy.

Jeśli nie – zostaje Ci zaufanie do tych wiodących marek i do tego, co tutaj napisałam…oraz zakupy przez internet, co zazwyczaj oznacza niższą cenę i możliwość zwrotu do 14 dni. Najlepiej wyposażony sklep, który znalazłam, to WOZIMY SIĘ. Mają też naprawdę korzystne ceny.

Podsumowując: Baby Jogger jest dobrym modelem w dobrej cenie. Opłaci się zwłaszcza posiadaczom konta w ING. Warto też dorzucić te 200-300PLN i mieć BOBa Revolution PRO, który jest bardzo wygodny dla dziecka i ma energetyczne kolory. I to jest jedyny wózek ze skrętnym kołem, na który wymieniłabym mojego BJ. Do tego na start gondola i adaper samochodowy i ma się wszystko w jednym. Ideał!

To są moim subiektywnym zdaniem najlepsze pozycje na polskim rynku.
Uff! Miała być pigułka, a znów wyszedł mi Pan Tadeusz.

Jeśli jednak jakimś cudem nie znalazłeś tutaj odpowiedzi na swoje pytania – jestem! I uwielbiam na te pytania odpowiadać 🙂

PAMIĘTAJCIE zawsze, żeby:
a) nie biegać ze zwykłą spacerówką – no chyba, że na przystanek
b) nie biegać z dzieckiem, które nie umie samo usiąść!

I to już naprawdę wszystko. Słowo 🙂 Życzę samych dobrych wyborów!


  • A

    Kurcze caly czas bylam nakrecona na thule. Zarowno biegam jak i rolkuje i tu obawa o ten brak hamulca. Pytanie jak te wozki w zasadzie wypadaja cenowo z gondola wiadomo ze trzeba doliczyc adapter plus owa gondola… Mysle o bieganiu z dzieckiem jeszcze leżącym. Sprawdzilam z pierwszym dzieckiem mkzna wszystko pogodzic jednak tym razem w sprzet chcialabym zainwestowac a nie opierac sie na standardowym wozku nie przystosowanym do biegania.

    • runwithmum

      Pomyśl w takim razie o opcji z zablokowanym przednim kołem – Thule Glide lub BOB Ironman (ona mają hamulce ręczne, który w przypadku zwłaszcza rolkowania jest wg mnie koniecznością). Co do cen – będzie to pewnie wydatek ok 2500-2700 PLN, w zależności od konkretnego modelu i dodatków 🙂

      • A

        Szczerze tego sie spodziewalam i chcialam sie zamknąć w 3tys. No nic weekend bedzie trzeba objechac pobliskie sklepy 🙂

        • runwithmum

          Obstawiam, że spokojnie dasz radę do 3k PLN 🙂 Daj znać, co wybrałaś!

      • A

        Szczerze tego sie spodziewalam i chcialam sie zamknąć w 3tys. No nic weekend bedzie trzeba objechac pobliskie sklepy 🙂

  • Super artykuł ale zauważyłem brak wspomnienia o wózku Bugaboo Runner 😀 Miała Pani okazję go przetestować ? 🙂

    • runwithmum

      Nie znam, chętnie przetestuję, jeśli jeszcze kiedyś będę miała okazję pobiegać z dzieckiem 😉

  • marta

    Bo to frajda dla nas dwojga a figura „sie sama robi” 🙂

  • marta

    ja wybralam wersje nr2 czyli sztywne kolo i babyjogger FIT (mieszkam na wsi i jazda po ternach polnych ze sztywnym kolem to bajka, nawet tata ktory byl przeciwny takiemu wozkowi tylko joggera teraz uzywa na spacery) + nosidelko ergonomiczne na wyjscie do sklepu i centrum handlowego (zaleta nosidelka jest ze dziecko jest twarza do mamy, wiec nie jest zbytnio stymulowane przez otoczenie w sklepach – swiatelka, kolory, muzyka – dla maluszka 7-18 m-cy moze to byc stres)i koszt wszystkiego nie przekroczyl 800zl, ocvzywiscie i wozek i nosidelko uzywane, ktore trafilam w bdb stanie.
    Gdybym wiedziala, ze istnieje taki wozek 4 lata temu teraz bym biegala polmaratony, a ze nie wiedzialam to truchtam sobie po mojej wsi z gorki i pod gorke 🙂

    • runwithmum

      No i super, najważniejsze, że sobie biegasz, a górki dobrze wpływają na siłę 🙂

  • Asia

    Czy hamulec ręczny przydaje się przy bieganiu? Bo przy rolkach to nie mam wątpliwości ale ja akurat nie rolkuję 🙂

    • runwithmum

      Przydaje się głównie z górki albo w przypadku biegania w tlocznym miejscu typu np park, gdzie może nagle wbiec pod koła dziecko/pies. Kilka razy mi się to zdarzyło 🙂

  • Monika M.

    To post dla mnie! 🙂
    Ja szukałam, czytałam Twoje opinie i wybrałam – ale wersję nr 3 – z blokowanym kołem przednim – znalazłam go na niektórych portalach w wykazie wózków do biegania i mi się spodobał. A jako, że będę miała drugie dziecko z różnicą 26 miesięcy od pierwszego, plusem dla mnie była możliwość dołączenia drugiego siedziska dla starszego dziecka (choć nie zakładam, że będzie z niego często korzystał, ale pewności nigdy nie ma). Uwaga – biegać można tylko z jednym dzieckiem, z dwójką już jest inny środek ciężkości (tak producenci i testerzy piszą bynajmniej).
    Mój wybór – jeszcze nie zrealizowany, ale już zaplanowany, to Phil & Teds Vibe. Jeśli będzie jeszcze pogoda, a wózek już zakupimy niebawem, to mąż pobiega ze starszym (bo owszem, biega i to dość dobrze), a może od następnego lata, jak dojdę już do siebie po porodzie, zacznę i ja go testować.
    Chyba, że znasz już ten model i odradzasz takie rozwiązanie? Zakładam raczej rekreacyjne bieganie, chyba, że mężowi (i dzieciom) się spodoba to zainwestujemy jeszcze w jakąś używkę.

    Pozdrawiam,
    Monika

    • runwithmum

      Wow, co za kosmiczny wózek! Nie orientuję się absolutnie w takich modelach, na razie staram się ogarnąć moje jedno jedyne dziecko 🙂 Mogę w wolnej chwili spojrzeć i mu się przyjrzeć. Widzę, że ma blokowane koło, a co np z hamulcem/paskiem na nadgarstek?

      • Monika M.

        Hamulec ma, paska brak – ale jak będzie konieczny, zawsze można jakiś dokupić/dorobić chyba.

        • runwithmum

          Można. Hamulec najważniejszy. W takim razie wydaje się być spoko dla Waszej rodzinki. 🙂