APLIKACJE, które ułatwiają i uprzyjemniają życie

APLIKACJE, które ułatwiają i uprzyjemniają życie

Codzienność jest wystarczająco zakręcona, by sobie ją jeszcze utrudniać. A że z nas szczęściarze i żyjemy w czasach supernowoczesnych, na ratunek przychodzą aplikacje. Pokażę Wam zestaw, który pozwala mi zaoszczędzić cenne minuty, bo one z kolei składają się w taką na przykład godzinę, a taka na przykład godzina to już 10km i solidne rozciąganie!

Często pytacie o czas. Żadna ze mnie ekspertka, wszędzie jestem na styk lub 5 minut za późno, ale uwielbiam to błogie uczucie wypełnionej doby 🙂 Na dodatek jestem totalną hedonistką i wybiórczym leniem, więc oto, co robię: urywam tyle czasu, ile się da na rzeczach, które mnie nudzą i przesuwam go na to, co mnie cieszy.

Na przykład w taki sposób:

APKI UŁATWIAJĄCE ŻYCIE

 

GOOGLE KEEP

To mój ulubieniec do szumnie zwanego zarządzania czasem. Taki odpowiednik tablicy z kolorowymi karteczkami. Możesz w nim tworzyć notatki, robić listy z opcją odhaczania, dorzucać zdjęcia, dzielić się notatkami z innymi użytkownikami (mam jedną notatkę dzieloną z mężem 🙂 ). Do tego opcja dodawania przypomnień. Całość dostępna jest i z poziomu www, i z telefonu. Jeśli jeszcze nie korzystacie, mocno polecam!


LISTONIC

Planowanie posiłków, robienie zakupów i gotowanie to taki pożeracz czasu, że jego okiełznanie = mnóstwo bonusowych minut, spokój ducha i oszczędność pieniędzy. Menu planuję raz w tygodniu – wszystkie 5 posiłków rozpisuję w excelu, a potrzebne składniki wbijam do Listonic, czyli zdalnej listy zakupów. Jest na tyle mądra, że dodatkowo posortuje je działami. Całość łatwo można udostępnić innej osobie, np. mężowi 🙂


FOODER

Jestem świeżo upieczoną użytkowniczką (dzięki, Monia!), ale już wiem, że przerzucę się na Foodera z dotychczasowej bazy przepisów prowadzonej w Note.

To banalnie prosta aplikacja, która pozwala agregować przepisy z sieci. Przy pasku wyszukiwania w przeglądarce pojawia się ikonka, przez którą jednym kliknięciem przenosisz przepis do swojej bazy. Możesz je grupować dzięki tagom i podglądać zbiory innych użytkowników. Oczywiście wersja webowa jest zsynchronizowana z tą na telefon. Świetne!


ZDROWE ZAKUPY / WIESZ CO JESZ

Aplikacje, które podpowiedzą w razie wątpliwości, czy dany produkt zawiera szkodliwe składniki. Mam je obie, korzystam coraz rzadziej, bo w miarę używania i czytania na ten temat takie zakupy idą coraz sprawniej 🙂


FEEDLY

OK, wychodzimy z kuchni 🙂 Feedly to kolejny ułatwiacz życia, który agreguje wybrane przez Ciebie blogi/strony. Działa na zasadzie RSS. Wchodzisz i widzisz, gdzie pojawił się nowy tekst. Jesteś na bieżąco i nie musisz odwiedzać x ulubionych stron osobno. Całość można oczywiście pogrupować kategoriami 🙂 Zdecydowanie lubię to!

 

APKI UPRZYJEMNIAJĄCE ŻYCIE

 

LEGIMI

Lubisz czytać? Legimi jest dużym serwisem pełnym ebooków (20 000 pozycji) i, na mniejszą skalę, audiobooków. Jeśli nie masz czytnika, możesz zaciągnąć książki na smartfona lub tableta. Legimi oferuje też bardzo ciekawy pakiet z czytnikiem za 1 zł w abonamencie – za miesięczną kwotę mniejszą niż 50 PLN (zależy od wybranych opcji) masz sprzęt + dostęp do biblioteki pełnej książek. Od niedawna jest też wersja dostępna na Kindle, ale z tak okrojonym wyborem, że tylko mnie tym zdenerwowali 😉


PODCAST ADDICT

O tym, jak lubię ich słuchać pisałam już nieraz – dla biegaczy i pań domu, które zawsze mają pełne ręce roboty to opcja idealna. Podcasty traktuję jako nowoczesną formę nauki, którą mogę łączyć z ruchową aktywnością – nieważne, czy będzie to wybieganie, czy może układanie stosu ubrań 🙂

O ulubionych podcastach pisałam już tutaj, więc teraz przypomnę Wam tylko, że naprawdę warto przetestować na sobie. Na zachętę dodam, że dzięki nim przestałam się nudzić podczas pierwszego zakresu, który zawsze miałam ochotę trochę skrócić 😉


YOU-APP

Gdy byłam mała, uwielbiałam Polyannę. I choć od tamtej pory sporo się zmieniło i potrafię przejść w ciągu godziny z ataku szału do fali euforii – nadal zostało mi szukanie przyjemności w zwykłych rzeczach. Cieszę się czasem takimi drobiazgami, że aż wstyd je upubliczniać 😉 W takim właśnie klimacie jest aplikacja YOU. Składa się z przeróżnych mikroakcji, które podzielone są na kategorie typu MIND, MOVE, FOOD, LOVE. Dosłownie po kilka zdań na dzień. To nic innego, jak pomysły na znalezienie odrobiny przyjemności w rzeczach banalnych i skoncentrowanie się na tu i teraz, w modnym ostatnio nurcie mindfulness 🙂 Jeśli lubicie takie klimaty, przetestujcie.


CALM

Do medytacji. Można mówić, że nikomu niepotrzebne dziwactwo, ale spróbować trzeba! Tyle osób na świecie nie może się mylić 🙂 Z aplikacją idzie łatwiej, a Calm jest tylko przykładem. Mamy też np. polskie Intu i wiele innych opcji, których zwyczajnie nie znam. Przekonałam się tylko na sobie (a mój P., który był w totalnej opozycji, sam teraz praktykuje ;)), że kilka minut takiego odpłynięcia i koncentracji na sobie działa świetnie na nasze przegrzane myślami neurony. A żeby zrelaksować się wieczorem, starczy czasem włączyć tropikalny deszcz albo palące się ognisko na YouTube 😀

Tyle ode mnie! O niezbędnikach, typu Polar Flow / Endomondo nawet nie wspominam 🙂 Co jest na Waszej top liście?


  • Marta

    Listonic, bez tego absolutnie każde zakupy były by katastrofą. Razem z mężem mamy jedno konto, więc oboje widzimy co trzeba jeszcze załatwić i oboje możemy edytować listy. Jeszcze do niedawna życie ratowała mi aplikacja Baby Manager, co by ogarnąć kiedy i jak długo jadła Panienka, można też dodawać drzemki, zmianę pieluch, pomiary wagi itp, i to dla więcej niż jednego dziecka, a nawet aplikacja sugeruje że dziecko dawno nie jadło i może czas je nakarmić 😀
    Fooder już zaraz ściągam i zaczynam testować.